Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 sierpnia 2013

Być jak Karen Blixen

Kenia to jeden z najbardziej popularnych celów turystycznych w Afryce. Kraj, który kojarzy się przede wszystkim z dziką przyrodą i egzotyką, jest też coraz częściej odwiedzany przez Polaków. A jakie wzbudza skojarzenia literackie? Prawdopodobnie pierwszą książką, jaka przychodzi na myśl, jest Pożegnanie z Afryką (z 1937 r.) autorstwa Dunki Karen Blixen, tworzącej pod pseudonimem Isak Dinesen. Być może niektórzy pomyślą o wspomnieniach Kuki Gallmann Marzyłam o Afryce, jeszcze inni wymienią Białą Masajkę Szwajcarki Corinne Hofmann czy Nigdzie w Afryce autorstwa Stefanie Zweig. Zazwyczaj w takim zestawieniu dominują książki o Kenii napisane przez cudzoziemców, rzadko natomiast padają nazwiska autorów kenijskich, takich jak Ngugi wa Thiong’o (jeden z najpoważniejszych kandydatów do Nagrody Nobla), Meja Mwangi, Grace Ogot, Binyavanga Wainaina czy Billy Kahora. Trudno się dziwić. W Polsce wydano dotychczas zaledwie trzy powieści pisarzy pochodzących z Kenii: Chmury i łzy (1972 r.) i Ziarno pszeniczne (1972 r.) Ngugiego wa Thiong'o, z okresu, gdy tworzył jako James Ngugi oraz Ulica rzeczna (1982 r.) Meji Mwangiego. Ukazały się one ponad 30 lat temu i nie zostały wznowione. Niestety polskie wydawnictwa wolą publikować książki o niewielkiej wartości literackiej (seria o białej Masajce), a nawet całkowicie jej pozbawione, jak Kenia kiedyś była moja Henryki Kozłowskiej, niż postawić na cenionych pisarzy afrykańskich. Najwyraźniej uważają, że pisarze spoza Afryki lepiej potrafią dotrzeć do zachodniego czytelnika niż Afrykanie. W razie wątpliwości zawsze przecież mogą skorzystać z porad Binyavangi Wainainy, jak pisać o Afryce.
Dom Karen Blixen w Nairobi*
Barbara Wood, amerykańska autorka ponad 20 powieści, z których wiele stało się bestsellerami, z pewnością nie potrzebuje żadnych wskazówek. Sama doskonale wie, jak przyciągnąć czytelnika, sprytnie operując wielkimi emocjami, faktami historycznymi, elementami romansu i egzotyczną scenerią. W powieści Zielone miasto w słońcu egzotyka występuje w postaci opisów tradycji i obrzędów największej grupy etnicznej, Kikuju, zamieszkującej głównie okolice góry Kenia. Natomiast tłem historycznymi są dzieje Kenii od 1919 r. aż po lata 80. XX wieku. Źródłem emocji są namiętne relacje i konflikty między członkami dwóch rodzin, brytyjskich osadników Trevertonów i kikujuskiego rodu Mathenge. Klątwa rzucona przez znachorkę Wacherę zagraża przyszłości Brytyjczyków. Na szczęście niestrudzona doktor Grace Treverton czuwa nad bezpieczeństwem rodziny i prowadzonej przez nią misji charytatywnej. Burzliwy przebieg ma też przygoda miłosna oziębłej hrabiny Rose Treverton z włoskim księciem Carlem, codziennie odwiedzanym przez tę piękną niepokalaną kobietę, która chyba zstąpiła wprost z obrazu Botticellego. [1].

Pomimo wielu zwrotów akcji, fabuła tej 775-stronicowej książki jest dosyć przewidywalna. Wood korzysta bowiem ze sprawdzonych, wielokrotnie powielanych motywów, jak zakazana miłość, zdrada czy odkrycie prawdy po wielu latach. Pod względem charakterologicznym i psychologicznym postacie są niezbyt złożone i często zestawione na zasadzie kontrastu, np.: nieprzyjazna, złośliwa Wachera i jej przeciwniczka Grace, będąca wzorem cnót wszelakich. Literacko powieść mocno przeciętna, ale oczywiście nie mogło zabraknąć fragmentów pisanych charakterystycznym, melodramatycznym stylem:

Policzki o barwie kości słoniowej teraz płonęły, wargi drżały. Pasma włosów srebrzonych księżycową poświatą wymknęły się spod grzebieni i obramowywały owalną twarzyczkę. [2]

Rzeka ucichła, ptaki wśród drzew przestały śpiewać. Nagle podszedł do Debory i położył ręce na jej nagich ramionach. Oboje poczuli jakiś prąd. Zacisnął palce, patrząc na nią. [3]

Góra Kenia
Zdecydowanie najciekawsza jest warstwa obyczajowo-historyczna powieści. Barbara Wood zręcznie wplata losy bohaterów w dzieje Kenii, wzbogacając je o tradycje i zwyczaje Kikuju. Niestety autorka nie ustrzegła się drobnych błędów i nieścisłości. Według pisarki podczas masakry w wiosce Lari zginęło 170 osób, natomiast oficjalne mówi się o 74 ofiarach śmiertelnych i około 50 rannych. Nieprawdą jest też, że w języku kikuju nie ma słowa „dziękuję”, ani że Kikuju ze strachu nie wymawiają słowa „siedem” [4]. Kolejny błąd dotyczy opisywania małżeństwa jako sprzedaży żony. Jomo Kenyatta, antropolog i pierwszy prezydent Kenii, na którego powołuje się Wood, wyjaśnia w swojej książce Facing Mount Kenya zwyczaje małżeńskie, podkreślając że takie postrzeganie jest błędne i wynika głównie z niewłaściwej interpretacji kwestii posagu. Wygląda jednak na to, że tego typu nieścisłości nie są przypadkowe. Wood przedstawia pewne sprawy w sposób dość wybiórczy. Cytując Kenyattę: Kikuju nie całuje dziewczyny w usta jak Europejczyk: dlatego więc ngueko, pieszczota, zastępuje całowanie [5] uwypukla to, co może zaskakiwać zachodniego czytelnika, natomiast pomija niewygodną dla niego część zdania: ale, w przeciwieństwie do Europejczyków, którzy bardzo lubią się całować w miejscach publicznych, Kikuju uważają takie publiczne okazywanie czułości za wulgarne. [6] W podobnie selektywny sposób autorka traktuje informacje o podziale prac między mężczyzną a kobietą Kikuju. Razi też powielanie stereotypów i stosowanie przez nią europocentrycznego filtru, który widać już w pierwszym zdaniu: Początek Kenii był dziełem przypadku. [7] Najbardziej wyraźne staje się to przy opisywaniu powstania Mau Mau: Kikuju to dzikusy Nairobi [8], którzy prowadzą kampanię terroryzmu [9] i …są ich setki, tych Afrykanów, dzikich, obszarpanych, wymachujących penge i włóczniami, rozszalałych, krwiożerczych. [10] 
KICC, Nairobi

Niestety w powieści najgorsze jest coś innego. Polski czytelnik musi się zmierzyć z nieudolnym spolszczeniem, polegającym na fonetycznym zapisie prawie wszystkich nazw własnych oraz słów pochodzących z języka suahili i kikuju zgodnie z zasadami języka angielskiego (sic). To nie tylko utrudnia odbiór, ale również wprowadza w błąd czytelnia, do którego trafia mocno zniekształcona kenijska rzeczywistość. I tak, na przykład, główna bohaterka Wachera Mathenge stała się Oczerą Madengej. Thahu, klątwa rzucona na rodzinę Trevertonów, została zastąpiona przez tsehę, harambee przez harembi, a mitologiczną postać Mumbi przemianowano na Mambi. Według tłumaczki tradycyjna potrawa kenijska to irajo (zamiast irio), obrzęd obrzezania nazywa się ajrue (irua), a jedno z kluczowych słów w historii Kenii, uhuru, to juhuru itd. Jest to o tyle dziwne, że w 1972 r. Zofia Kierszys tłumaczyła także powieść Ngugiego wa Thiong’o Chmury i łzy, w której zastosowała zupełnie inną strategię tłumaczeniową. Niewykluczone więc, że za tę „nowatorską” metodę odpowiada redakcja wydawnictwa Prószyński i S-ka.

[1] Wood Barbara Zielone miasto w słońcu, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2007, s. 420
[2] tamże, s. 60
[3] tamże, s. 655
[4] „dziękuję” to „nĩ wega”, „ngatho” bądź „thengio”. Wood miała pewnie na myśli tę ostatnią formę, która przypomina angielskie „thank you”. Liczba 7 ma duże znaczenie w tradycji Kikuju, przede wszystkim podczas rytuałów magicznych, ale za pechową uważa się liczbę 10.
[5] tamże s. 679
[6] Kenyatta Jomo Facing Mount Kenya, Vintage Books, 1965 s. 150, [tłumaczenie moje]
[7] Wood Barbara Zielone miasto w słońcu, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2007, s, s. 5
[8] tamże, s. 480
[9] tamże, s. 522
[10] tamże, s. 541

[*zdjęcia pochodzą z mojego archiwum]


Autor: Barbara Wood
Tytuł: Zielone miasto w słońcu
Tytuł oryginału: Green City in the Sun
Tłumaczenie: Zofia Kierszys
Data wydania: 22.11.2007
Liczba stron: 775
Cena: 34,90 zł
ISBN: 978-83-7469-614-2


piątek, 19 października 2012

Dla jednych terroryści, dla innych bojownicy o wolność


Weterani powstania Mau Mau
20 października w Kenii obchodzone jest święto bohaterów walczących o niepodległość kraju, tzw. Mashujaa Day. Oprócz tego, że w tym roku przypada 60. rocznica wprowadzenia przez Brytyjczyków stanu wyjątkowego, weterani ruchu niepodległościowego Mau Mau mają szczególne powody do radości. Decyzją Sądu w Londynie z 5 października troje Kenijczyków, którzy byli torturowani przez brytyjskie władze kolonialne w latach 50., może dochodzić swoich praw na drodze sądowej. To historyczne orzeczenie oznacza, że Ndiku Mutua, Jane Muthoni Mara i Wambugu wa Nyingi – a za ich przykładem także tysiące innych osób – mogą domagać się odszkodowania od rządu brytyjskiego, mimo że od popełnionych zbrodni minęło ponad pół wieku. 
Obóz Mau Mau
Przez długie lata Brytyjczycy skrzętnie ukrywali albo niszczyli dokumenty świadczące o istnieniu obozów koncentracyjnych oraz o torturach dokonywanych na dzieciach, brutalnych gwałtach i egzekucjach. I być może nie ujrzałyby one światła dziennego, gdyby nie wydane w 2005 r. dwie książki dokumentujące okrucieństwa dokonane na Kenijczykach: Histories of the Hanged Davida Andersona z Uniwersytetu w Oxfordzie oraz Imperial Reckoning: The Untold Story of Britain's Gulag autorstwa Caroline Elkins z Harvard University, która otrzymała za tę książkę nagrodę Pulitzera.

Jednak lata prowadzonej przez Brytyjczyków wojny propagandowej zrobiły swoje. Mau Mau było aż do 2003 r. uznawane za organizację terrorystyczną, co oczywiście znalazło odzwierciedlenie w literaturze. Sensacyjna powieść z 1955 r. Brytyjczyka Roberta Ruarka Something Of Value, która była w owym czasie bestsellerem i została sfilmowana przez Richarda Brookesa (główne role zagrali Rock Hudson i Sidney Poitier), tylko wzmocniła wizerunek kolonizatorów jako ofiar okrutnych Kenijczyków. 

Pierwszym afrykańskim pisarzem, który próbował zmienić ten zniekształcony obraz i przedstawić kenijski punkt widzenia, był Ngũgĩ wa Thiong’o. Gdy dorastał w środkowej Kenii w czasie walk narodowowyzwoleńczych, jego rodzina doświadczyła okrucieństw ze strony Brytyjczyków. Matka była torturowana, starszy brat Wallace – bojownik Mau Mau – musiał się ukrywać w pobliskich lasach, natomiast głuchoniemy przyrodni brat Gitogo został zabity przez władze kolonialne strzałem w plecy, ponieważ nie zatrzymał się na ich wezwanie. Ngũgĩ uwiecznił to w swojej powieści z 1967 roku A Grain of Wheat (wyd. polskie z 1972 r. pt. Ziarno pszeniczne, s. 11).

Doświadczenia z tego okresu odcisnęły wyraźne piętno na twórczości Ngugiego wa Thiong’o, o czym pisze on w swoich wspomnieniach. Wiele elementów autobiograficznych autor wykorzystał m.in. w powieści Weep Not, Child (1964) Chmury i łzy, w której wątki osobiste splatają się z wątkiem niepodległościowym. Główny bohater, mały chłopiec Njoroge, podobnie jak Ngugi, wychowuje się w poligamicznej rodzinie, której biali osadnicy odebrali ziemię. Jego marzenia o zdobyciu wykształcenia zostają brutalnie przerwane wskutek działań narodowowyzwoleńczych i śmierci ojca. Dla niego powstanie Mau Mau jest destrukcyjną siłą, przez którą traci nie tylko nadzieję, ale i ukochaną. Mimo że w powieści dominuje perspektywa oglądu rzeczywistości właściwa dla Njoroge – stąd prosty, niemal kolokwialny język i nieskomplikowana narracja – poznajemy także inne postawy wobec Mau Mau: ojca Njoroge, Ngotho, który stara się być neutralny, choć jego starsi synowie podejmują walkę z kolonizatorem; lojalnego wobec białych Jacoba, na którego ziemi mieszka Ngotho, oraz brytyjskiego osiedleńca, pana Howlandsa, odpowiedzialnego za tłumienie powstania. Stylistycznie powieść miejscami kuleje, ponieważ autor stara się zbyt wiele wyjaśnić zachodniemu czytelnikowi. Niemniej jednak stanowi ona ważny głos w dyskusji na temat walki o niepodległość i jej mniej szlachetnych aspektów.

Znacznie ciekawsza i bardziej dojrzała literacko jest powieść Ziarno pszeniczne, która znalazła się na liście 12 najlepszych książek afrykańskich XX wieku. Ngũgĩ stosuje w niej rozbudowane retrospekcje i zmienną narrację, stopniowo pokazując więzi łączące różnych bohaterów. W przededniu uzyskania niepodległości (Uhuru) w grudniu 1963 r. wracają oni wspomnieniami do traumatycznych przeżyć z okresu powstania. Gikonyo po odmowie współpracy z władzami brytyjskimi trafia do jednego z obozów koncentracyjnych, „które dla zewnętrznego świata nazywano obozami internowania” (s. 109). Po wyjściu na wolność okazuje się, że jego ukochana żona Mumbi ma dziecko z jego dawnym przyjacielem i rywalem. Z kolei Karanja decyduje się na kolaborację z okupantem i wykorzystuje czas walki o niepodległość do osiągnięcia osobistych korzyści i pozycji. Natomiast bohaterski Mugo, podziwiany przez wszystkich za odwagę, nie do końca odpowiada ich wyobrażeniom. Losy, postawy i motywacje głównych bohaterów są bardzo niejednoznaczne i skomplikowane, co sprawia, że ich portrety psychologiczne są świetnie zarysowane, a fabuła nabiera innego wymiaru. Mimo że powieść można odebrać jako hołd złożony bojownikom o wolność, brak w niej patosu i gloryfikacji bohaterów. Ngũgĩ podkreśla raczej złożoność motywów postępowania i kruchość uzyskanej niepodległości.


Ngũgĩ wa Thiong’o
Ngũgĩ wa Thiong’o, autor dramatów, esejów i powieści, m.in. Petals of Blood (1977) i Wizard of the Crow (2004), który od lat jest wymieniany jako kandydat do literackiej nagrodyNobla, jest niezwykle ciekawą i kontrowersyjną postacią. Na początku lat siedemdziesiątych pisarz oficjalnie wyrzekł się chrześcijaństwa, a następnie odrzucił imię James, które przyjął na chrzcie. Zaczął też pisać w języku kikuju i suahili na znak „dekolonizacji umysłu”. Jako lewicowy aktywista i zwolennik fanonowskiej psychologii kolonialnej, Ngũgĩ wa Thiong’o sam stał się ofiarą walki o wolność. Tyle że walki o wolność słowa, i to ze strony własnego rządu. Po wystawieniu w 1977 r. w Limuru sztuki pt. Ngaahika Ndeenda (I Will Marry When I Want) o wykorzystywaniu pracowników w postkolonialnej, kapitalistycznej Kenii, którą napisał wspólnie z Ngugim wa Mirii, wa Thiong’o został wtrącony na rok do więzienia przez byłego prezydenta Daniela arap Moi. W czasie pobytu w więzieniu napisał na papierze toaletowym powieść Caitaani mũtharaba-Inĩ (Diabeł na krzyżu). Po uwolnieniu uciekł do Anglii, a następnie do Stanów, gdzie nadal tworzy i wykłada na uniwersytecie. Przez 22 lata był jednak persona non grata w swojej ojczyźnie. 





Tytuł: Ziarno pszeniczne                 
Autor: James Ngugi                        
Data wydania: 1972                        
Wydawnictwo: PAX                        
Liczba stron: 248                           
Tłumaczenie: Maria Skibniewska       




Tytuł: Chmury i łzy
Autor: James Ngugi                        
Data wydania: 1972                        
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 138                           
Tłumaczenie: Zofia Kierszys






Tekst został nagrodzony przez redakcję Biblionetki.pl w konkursie na najlepszą recenzję.


piątek, 6 stycznia 2012

Portret kenijskiego artysty z czasów młodości

Binyavanga Wainaina to jedna z najciekawszych i najbarwniejszych postaci na afrykańskiej scenie literackiej. Wainaina zasłynął jako autor satyrycznego eseju „Jak pisać o Afryce”, swoistego antyprzewodnika zawierającego utarte schematy i banały na temat Afryki eksploatowane przez zachodnich pisarzy. Jedna ze wskazówek brzmi: Nigdy nie umieszczaj na okładce książki albo w środku zdjęcia zadowolonego Afrykańczyka – chyba że Afrykańczyk ten otrzymał Nagrodę Nobla. Karabinek AK-47, wystające żebra, odsłonięte piersi – to trzeba wykorzystać. Źródłem inspiracji dla powstania tego tekstu była twórczość Ryszarda Kapuścińskiego, którego Wainaina nazywa rasistą i potępia za powielanie stereotypów oraz stosowanie krzywdzących uogólnień.


Wainaina – laureat Caine Prize for African Writing w 2002 r. za opowiadanie Discovering Home – jest także założycielem czasopisma literackiego Kwani? oraz dyrektorem Chinua Achebe Center for African Writers and Artists. Pisuje dla Vanity Fair, Granty i New York Timesa, a w sierpniu ubiegłego roku nakładem wydawnictwa Graywolf Press wydał swoje wspomnienia zatytułowane One Day I Will Write About This Place (Pewnego dnia napiszę o tym miejscu). Ten debiut książkowy Kenijczyka stanowi niejako kontynuację dyskursu Wainainy ze światem zachodnim zapoczątkowanego wspomnianym esejem. Tym razem, na przekór swoim własnym radom, autor nie epatuje obrazami głodu ani wojen, nie roztrząsa problemu HIV, obrzezania czy prostytucji. Niczego nie lukruje ani nie demonizuje, tylko skupia się na codziennym życiu przeciętnych ludzi: mechaników, kierowców, lekarzy, nauczycieli, studentów itd. Wprawdzie nie stroni od polityki i trudnych tematów, jednak ważne wydarzenia historyczne takie jak śmierć Jomo Kenyatty, rządy Daniela Moi, upadek apartheidu czy masakra w Ruandzie zawsze ukazuje gdzieś w tle, rzucone mimochodem albo pojawiające się na ekranie telewizora. Kenyatta, ojciec Kenii, nie żyje. Mama jest ciągle zmęczona... Żałoba po Kenyatcie trwa chyba całe wieki. Nie ma szkoły. (s. 22).

Wainaina pisze jednak przede wszystkim o swoich młodzieńczych fascynacjach i rozterkach. O szukaniu własnej drogi. Z jego najwcześniejszych – miejscami zakręconych, wręcz surrealistycznych – wspomnień z lat 70. wyłania się szczęśliwy, choć nieco zagubiony chłopiec wychowywany w rodzinie z klasy średniej. Nastoletni Binyavanga, który podobnie jak jego zachodni rówieśnicy słucha Michaela Jacksona i tańczy breakdance'a, nie dostaje się, mimo doskonałych wyników, do wymarzonej szkoły średniej z powodu swoich kikujuskich korzeni. Studia w RPA też okazują się niewypałem. Wainaina nie potrafi sprostać oczekiwaniom rodziców i społeczeństwa jako przyszły inżynier, biznesmen czy prawnik. Potrafi właściwie tylko nieustannie czytać, doprowadzając się na skraj depresji. Na szczęście w końcu postanawia żyć, a nie tylko marzyć o życiu. I wreszcie zaczyna pisać. Z właściwym sobie cynizmem opisuje, jak sprytnie manipulując szacownym jury Caine Prize, udało mu się osiągnąć pierwszy poważny sukces: Opowiadanie jest o młodej dziewczynie (dziewczynka, sprawa płci!), która kwestionuje świat i wartości wyznawane przez matkę (wiara we własne siły). Eksploatuję każdy chwytliwy temat afrykański, jaki tylko przychodzi mi do głowy. (s. 184). Główna nagroda wkrótce przynosi mu sławę i intratne zlecenia. Wainaina ma jednak dość zachodniego paternalizmu i pisania pod publiczkę: Zaczynam rozumieć, dlaczego w Kenii powstaje tak mało dobrej literatury. Talent marnuje się na pisanie tekstów edukacyjno-rozrywkowych i broszur uświadamiających za siedem tysięcy dolarów, z pieniędzy pochodzących z datków. Nie komplikuj, a dostaniesz sowitą zapłatę. (s. 191). Wainaina woli iść pod prąd, przełamywać stereotypy i konwencje. Bawi się językiem (a właściwie kilkoma językami), eksperymentuje z różnymi stylami i tematami. I robi to doskonale.


Jego Afryka jest z pewnością mniej egzotyczna, romantyczna czy okrutna niż ta, która istnieje w wyobraźni ludzi z Zachodu. Bo jest zbyt skomplikowana i pełna kontrastów, wielonarodowa, wielojęzyczna i wielokulturowa. Wainaina nie tworzy pojedynczej historii. Dlatego po jego wspomnienia nie powinny sięgać osoby, które myślą, że Afryka to kraj, a Kenia to jedynie safari, Masajowie albo idealna sceneria do romantycznych filmów. 



Autor: Binyavanga Wainaina

Tytuł: One Day I Will Write About This Place

Wydawca: Graywolf Press

Data wydania: sierpień 2011 r. 

Liczba stron: 256

ISBN: 978-1-55597-591-3

Cena: 87 zł 

Na okładce: Wangeci Mutu My Strength Lies, 2006



niedziela, 9 października 2011

Żegnamy nieugiętą Wangari Maathai

Niekonwencjonalna i wierna swoim ideałom aż do samego końca. Wczoraj w Nairobi, zgodnie z własnym życzeniem, kenijska aktywistka Wangari Maathai, która zmarła 25 września w wieku 71 lat, została poddana kremacji. Nie chciała bowiem, żeby jej ciało zostało złożone w drewnianej trumnie.



Gdy w 2004 r. Wangari Maathai dostała – jako pierwsza Afrykanka – pokojową nagrodę Nobla, na Komitet Noblowski posypały się gromy. Kwestionowano przyznanie nagrody w dziedzinie pokoju i ochrony praw człowieka działaczce ekologicznej. Jeżeli ktokolwiek ma nadal wątpliwości co to decyzji Komitetu, powinien sięgnąć po autobiografię Maathai zatytułowaną „Unbowed” (Nieugięta). W tej niezwykle inspirującej i bardzo osobistej książce autorka opisuje swoje barwne życie, pokazując jednocześnie, że ochrona środowiska naturalnego to forma działalności na rzecz zachowania pokoju i przestrzegania praw człowieka.

Wangari Muta Maathai urodziła się w 1940 r. w niewielkiej wsi Ihithe u podnóża góry Kenii. Wychowywała się w przepięknym miejscu o bujnej roślinności i czystych rzekach, w którym zawsze było pod dostatkiem jedzenia i drewna na opał. Powróciwszy po wielu latach w rodzinne strony, z przerażeniem stwierdziła, że sielankowy obraz z dzieciństwa został zakłócony przez postępującą degradację środowiska, biedę i głód. Dziesięciolecia panowania Brytyjczyków, wyrąb lasów i uprawy nastawione na zdobycie jak największych zysków spowodowały nieodwracalne zmiany, nie tylko środowiskowe, ale i kulturowe. Brak lasów to brak drewna opałowego potrzebnego do przygotowania tradycyjnych, pożywnych potraw, ale przede wszystkim brak opadów. Stąd już tylko krok od katastrofy ekologicznej i konfliktów. Z myślą o tym w 1977 r. Wangari Maathai założyła kobiecy Ruch Zielonego Pasa, w ramach którego posadzono miliony drzew. Drzewa stały się dla niej symbolem a zarazem narzędziem w walce z bezmyślnym eksploatowaniem zasobów naturalnych, korupcją, chciwością polityków i dyskryminacją kobiet.

Dzięki ogromnej determinacji, szczęściu i wsparciu rodziny Wangari nie tylko skończyła szkołę średnią, ale została pierwszą kobietą z Afryki Wschodniej i Środkowej, która zdobyła tytuł doktora. Obiecująca kariera naukowa, małżeństwo z ambitnym politykiem i macierzyństwo mogły jej zapewnić dostatnie i szczęśliwe życie. Jednak „osiągnęła zbyt duży sukces i była zbyt wykształcona, zbyt silna, zbyt uparta, zbyt trudna, by można ją było kontrolować” (s. 146). Dlatego niełatwo jej było funkcjonować w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie. Wkrótce straciła pracę, męża i pozostała sama z trójką dzieci. A za otwartą krytykę grabieżczej polityki prezydenta Daniela Moi była represjonowana i kilkakrotnie aresztowana. Po historycznych wyborach w 2002 r., gdy władzę przejął Mwai Kibaki, została członkiem kenijskiego parlamentu. Przebyła długą drogę, by z wiejskiej dziewczyny stać się ikoną ruchu ekologicznego i znaną na całym świecie aktywistką. A mimo to wciąż pracowała na roli wraz z kobietami, ucząc je sadzenia drzew i pokazując, że każdy może mieć kontrolę nad własnym życiem i zmieniać świat, bo przecież „nie trzeba mieć dyplomu, żeby zasadzić drzewo” (s. 138).

Autobiografia Wangari Maathai to nie tylko zapis wydarzeń historycznych i osobistych przeżyć, ale także bogate źródło informacji o kulturze, zwyczajach i tradycjach Kikuju, największej grupy etnicznej Kenii. Lekkość narracji sprawia, że spora dawka wiedzy antropologicznej nie przytłacza i nie zanudza czytelnika. Za to pozwala lepiej zrozumieć tę niezwykłą kobietę, jaką była Wangari Maathai. 

Autor: Wangari Maathai
Tytuł: Unbowed: A Memoir
Wydawca: Arrow Books
Data wydania: 2008 r.
Liczba stron: 314
ISBN:  9780099493099
Cena:  37 zł

piątek, 25 lutego 2011

Wspomnienia egzotyczne czyli Polka w Afryce


Po wspomnienia Henryki Kozłowskiej „Kenia kiedyś była moja” wydane w 1997 r. sięgnęłam właściwie tylko ze względu na tytuł, który przywodzi na myśl „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen. Na tym kończą się jednak podobieństwa do autobiografii duńskiej baronowej. Kozłowskiej brak nie tylko tytułu szlacheckiego, ale przede wszystkim talentu literackiego. I w zasadzie książka nie warta byłaby nawet uwagi, gdyby nie fakt, że doskonale wpisuje się w schemat nakreślony przez kenijskiego pisarza Binyavangę Wainainę w satyrycznym eseju „Jak pisać o Afryce”. Są więc nagie piersi na okładce. Są czarownicy i lojalni słudzy („Murzyn okazał się bardzo wdzięczny i po psiemu wierny.” s. 27), zwierzęta o ludzkich cechach oraz bohaterscy Europejczycy i biedni, chorzy Afrykanie, a także grafomańskie opisy afrykańskiej przyrody. I jakby tego było mało, Kozłowska dorzuca rasizm w najczystszej postaci: „Mąż nie był rad z przygarnięcia tej ludzkiej małpy” (s. 26).

Z tylnej okładki dowiadujemy się, że autorka przez 17 lat mieszkała w Kenii, towarzysząc mężowi Piotrowi w pomiarach geodezyjnych. Można by więc oczekiwać, że książka będzie chociaż dokładna i rzetelna pod względem faktograficznym. Nic bardziej mylnego. Na próżno bowiem szukać hotelu Otsban (właśc. Outspan) czy też przepisu na matope (właśc. matoke), o których rozpisuje się autorka. Niezliczone błędy mogłyby świadczyć o poważnej dysortografii, gdyby nie fakt, że dotyczą one wyłącznie języka angielskiego i suahili. I choć Kozłowska, przeświadczona o swojej nieomylności, szczyci się, że przez 10 lat pisywała egzotyczne listy dla Radia Wolna Europa, a jej reportaże „nigdy nie wymagały poprawek, ba nawet kropki czy przecinka”, to książki nikomu nie polecam. Ba, nawet się cieszę, że jest praktycznie nie do zdobycia.

Tytuł: Kenia kiedyś była moja
Autor: Henryka Kozłowska
Wydawca: Magazyn Literacki, Herbud s.c. / WKMS
Rok wydania: 1997
ISBN: 83-85665-37-4
Liczba stron: 147
Język: polski
Oprawa: miękka

środa, 30 czerwca 2010

Wspomnienia z dzieciństwa Ngugiego wa Thiong’o

Już od niemal pół wieku możemy cieszyć się twórczością Ngugiego wa Thiong’o, najwybitniejszego pisarza kenijskiego. Jego dorobek obejmuje sztuki, powieści i eseje. Po sukcesie najnowszej powieści „Wizard of the Crow” (2006), nominowanej w zeszłym roku do Man Booker International Prize, przyszła pora na wspomnienia. Wydane w marcu przez Pantheon Books „Dreams in a Time of War” („Marzenia z czasów wojny”) obejmują okres od narodzin pisarza w 1938 roku aż po 1954 r., gdy rozpoczął on szkołę średnią. Dzieciństwo autora, piątego dziecka trzeciej żony ojca, przypadło na lata II wojny światowej, w której jego bracia walczyli po stronie białego człowieka. Okres dorastania to z kolei czas powstania Mau Mau, zbrojnej walki narodowowyzwoleńczej, brutalnie stłumionej przez Anglików. Na tle tych wydarzeń ukazane są przeżycia młodego, chłonnego wiedzy chłopca, a także tradycje i obyczaje ludu Kikuju.

W wywiadzie z Ellą Allfrey, zastępcą redaktora naczelnego czasopisma literackiego Granta, Ngũgĩ przyznaje, że ma w planach wydanie kolejnych tomów wspomnień.



Tytuł: Dreams in a Time of War: A Childhood Memoir
Autor: Ngũgĩ wa Thiong’o
Data wydania: marzec 2010
Cena: 24,95 $
Liczba stron: 272
ISBN 0307378837
ISBN-13 978-0307378835
Oprawa: twarda
Wydawca: Pantheon Books

czwartek, 28 stycznia 2010

Mukoma wa Ngugi idzie w ślady ojca


Mukoma wa Ngugi
Mukoma wa Ngugi, syn najwybitniejszego kenijskiego pisarza Ngugiego wa Thiong’o, zadebiutował jako powieściopisarz książką „Nairobi Heat”, wydaną niedawno przez Penguin Books South Africa. Akcja powieści rozpoczyna się w Madison w stanie Wisconsin zabójstwem pięknej, białej dziewczyny przed domem profesora – byłego uchodźcy z Ruandy. Następnie przenosi się do Kenii, gdzie czarnoskóry amerykański detektyw próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci. Idąc za tropem, Ishmael Fofona zagłębia się w przeszłość Ruandyjczyka, przy okazji odkrywając własną tożsamość. Jak przystało na powieść detektywistyczną jest wartka akcja, są szczęśliwe zbiegi okoliczności i nagłe zwroty akcji. Pojawia się również wątek rasowy, który odgrywa dość istotną rolę w powieści.

Mimo debiutu powieściowego 38-letni Ngugi może się pochwalić pewnym dorobkiem literackim. Ma już na swoim koncie zbiór wierszy „Hurling Words at Consciousness” oraz sztukę „Consciousness Before Dawn”. Dał się też poznać jako publicysta i autor książki „Conversing with Africa: Politics of Change”. W ubiegłym roku jego opowiadanie „How Kamau wa Mwangi Escaped into Exile” było nominowane do nagrody Caine Prize.

Choć Mukoma wa Ngugi nie nosi nazwiska ojca (zgodnie z tradycją ludu Kikuju został nazwany po swoim dziadku), niewątpliwie odziedziczył po nim talent literacki. Ciekawe, czy tak jak on zdobędzie również uznanie krytyków i czytelników.

Tytuł: Nairobi Heat
Autor: Mukoma wa Ngugi
Wydawca: The Penguin Group South Africa
Data wydania: październik 2009
ISBN: 9780143026174
Liczba stron: 176
Cena: 26$

wtorek, 10 listopada 2009

Uwem Akpan nowym odkryciem Opry Winfrey


Jeszcze do niedawna Uwem Akpan miał niewielką rzeszę czytelników. Za swój debiutancki zbiór opowiadań „Say You’re One of Them” otrzymał wprawdzie nominację do Caine Prize, a następnie zdobył Commonwealth Writers’ Prize, ale uznanie krytyków nie przekładało się na liczbę sprzedawanych egzemplarzy. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy we wrześniu Oprah Winfrey włączyła opowiadania nigeryjskiego jezuity do swojego Klubu Książki. Rekomendacja królowej talk-show wystarczyła, by książka Akpana stała się bestsellerem. W tej chwili antologia opowiadań już drugi tydzień z rzędu zajmuje 1. miejsce na liście New York Timesa najlepiej sprzedawanych książek w kategorii Trade Fiction!

Uwem Akpan
  
Każda historia zawarta w zbiorze rozgrywa się w innym kraju i jest opowiedziana z perspektywy afrykańskiego dziecka ciężko doświadczonego przez los. W „An Ex-Mas Feast” czytamy więc o 12-letniej, kenijskiej dziewczynce, która wchodzi na drogę prostytucji, aby pomóc rodzicom opłacić szkołę brata. A w „Fattening for Gabon” o dwóch osieroconych chłopcach, których wujek tuczy jak zwierzęta, po to by ich potem sprzedać do niewoli. Pozostałe opowiadania mówią o traumatycznych przeżyciach dzieci w Ruandzie, Nigerii i Etiopii. Autor umiejętnie oddał koloryt lokalny poszczególnych krajów, stosując m.in. pidgin English oraz kenijski slang sheng, będący mieszanką suahili i angielskiego.  

„Say You Are One of Them” to nie pierwsza książka o tragicznych losach afrykańskich dzieci, która cieszy się popularnością. Zachodni czytelnicy zdążyli już poznać dzieci-żołnierzy, m.in. z powieści Ishmaela Beaha, Uzodinmy Iweali czy „What is the What” Dave’a Eggersa. Najwyraźniej taka tematyka najlepiej trafia w gusta większości odbiorców, znających wyłącznie stereotypowy obraz Afryki: wojny, biedę i głód. Oczywiście cieszy mnie, że Oprah stawia na Akpana, mam jednak nadzieję, że jej fani sięgną też po dzieła innych pisarzy afrykańskich i poznają drugie, mniej ponure oblicze Afryki.

Opowiadanie „An Ex-Mas Feast” Uwema Akpana można przeczytać tutaj

piątek, 29 maja 2009

Znamy już finalistów 10. edycji Caine Prize


Nagroda Caine Prize for African Writing, zwana „afrykańskim Bookerem”, jest uznawana za jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Afryce. Przyznawana za najlepsze opowiadanie napisane w języku angielskim, obchodzi w tym roku swój dziesiąty jubileusz.
Spośród 122 opowiadań nadesłanych przez autorów z 12 krajów wyłoniono 5 finalistów:
- Mamle Kabu (Ghana) – „The End of Skill”;
- Parselelo Kantai (Kenia) – „You Wreck Her”;
- Alistair Morgan (RPA) – „Icebergs”;
- EC Osondu (Nigeria) – „Waiting”;
- Mukoma wa Ngugi (Kenia) – „How Kamau wa Mwangi Escaped into Exile”.

Zwycięzca zostanie ogłoszony 6 lipca i oprócz prestiżowej nagrody otrzyma również 10 000 £.


W ubiegłym roku nagrodę Caine Prize zdobyła Henrietta Rose-Innes z Południowej Afryki za opowiadanie „Poison” opublikowane w antologii „Africa Pens”.

Poprzednimi laureatami byli między innymi Ugandyjka Monica Arac de Nyeko i Brian Chikwava z Zimbabwe, który właśnie wydał swoją pierwszą powieść pt. „Harare North”.

poniedziałek, 22 września 2008

Międzynarodowe Targi Książki w Nairobi

Już po raz 11. w stolicy Kenii, Nairobi, odbędą się Międzynarodowe Targi Książki, jedna z najważniejszych imprez promujących ideę czytelnictwa w kraju. Tegoroczne targi zostaną zorganizowane przez Kenya Publishers Association w dniach 24-28 września w nowoczesnym centrum konferencyjno-handlowym Sarit Centre w dzielnicy Westlands.

Na kenijskim rynku wydawniczym od wielu lat prym wiodą duże wydawnictwa o ugruntowanej pozycji, które specjalizują się w publikowaniu podręczników szkolnych i poradników, stanowiących najbardziej lukratywny segment rynku. Ich dominacja stała się jeszcze bardziej widoczna po wprowadzeniu bezpłatnego nauczania na poziomie podstawowym. Jednakże tendencja ta powoli ulega zmianie, głównie za sprawą małych, niezależnych wydawnictw, popularyzujących literaturę piękną. Znajdzie to odzwierciedlenie w tegorocznych targach książki, których tematem przewodnim jest „Celebrating Diversity”. Do większej różnorodności literackiej imprezy przyczyni się między innymi Storymoja, młoda firma wydawnicza. Jej dyrektorem jest kenijska pisarka Muthoni Garland, która w 2006 roku została nominowana do Caine Prize za opowiadanie Tracking the Scent of My Mother.
Jedenastej edycji Targów Książki będzie towarzyszył bogaty program imprez kulturalnych, m.in. warsztaty, seminaria, prezentacje nowości wydawniczych i dyskusje branżowe. 

Podczas targów zostanie też wręczona nagroda literacka im. Wahome Mutahi. Mutahi był jednym z najpopularniejszych kenijskich dziennikarzy i pisarzy humorystów, publikującym swoje teksty na łamach The Daily Nation. Nagroda jego imienia, przyznawana raz na dwa lata, stanowi wyróżnienie dla pisarzy wykazujących się poczuciem humoru. W 2006 roku nagrodę tę otrzymał Onduko bw’Atebe za swoją debiutancką powieść Verdict of Death. Inspirację czerpał z więzienia, do którego trafił na cztery dni za podwiezienie podejrzanego o kradzież. Historie zasłyszane od współwięźniów stały się osnową powieści.

piątek, 22 sierpnia 2008

Prezent od Meji Mwangiego



The Boy GiftToma Tomei, syn wodza Szczęśliwej Doliny, aby objąć przywództwo nad klanem musi udowodnić, iż jest prawdziwym mężczyzną i przedstawić Wysokiej Radzie męskiego potomka. Ponieważ ma dziewięć córek, postanawia szukać pomocy u szamana. Nie wie jednak, iż Stary Noah, jego główny rywal chce pokrzyżować mu plany i również korzysta z usług czarownika. Wydaje się, że prośby obu mężczyzn zostały spełnione. Tomie rodzi się syn, lecz jest on zupełnie niepodobny do ojca. Ma jasną skórę i zielone, kocie oczy. Tomei staje się pośmiewiskiem całej krainy, a uprzedzenia i przesądy rozpowszechniane przez miejscową ludność doprowadzają niemalże do tragedii. Na szczęście, dzięki nagłemu zwrotowi akcji, do wioski powraca spokój. Mieszkańców czeka jednak kolejna niespodzianka…


The Boy Gift to wartko opowiedziana historia z zabawnymi dialogami i barwnymi postaciami. Meja Mwangi z właściwym sobie humorem przedstawia życie w Happy Valley, typowej wiosce o patriarchalnej strukturze społecznej. Z ironią, ale i z szacunkiem opisuje kulturę i tradycje swojego kraju, oddając przy tym hołd prawdziwej bohaterce – afrykańskiej kobiecie.

Meja Mwangi – ur. w 1948 roku w Nanyuki, to jeden z najpopularniejszych pisarzy kenijskich. Dwukrotnie otrzymał literacką nagrodę im. Jomo Kenyatty: za powieści „Carcase for Hounds” (z 1973 r.) oraz „The Last Plague” (z 2000 r.). Spośród jego wielu dzieł jedynie powieść „Ulica Rzeczna” (ang.„Going Down River Road”) z 1976 roku, poruszająca problematykę społeczną w postkolonialnej Kenii, została przetłumaczona na język polski.
Mwangi zyskał również uznanie jako autor książek dla dzieci i młodzieży. Jest jednocześnie aktywny w przemyśle filmowym.

Tytuł: The Boy Gift
Autor: Meja Mwangi (Kenia)
Data wydania: 24.10.2006
Cena: 47,49-59,10 zł
Liczba stron: 184
Rozmiar: 229 mm x 152mm
ISBN: 9781847284716
Oprawa: cienka
Wydawca: Lulu.com